Moje pierwsze zawody - marzenie !
Pierwsze zawody pamięta się na zawsze :) Ten stres,adrenalina oraz pragnienie - zdobyc podium :) Każdy marzy o tym by wygrac...chociaż raz,ten jedyny :)
Niestety...aby wygrac,trzeba miec trochę doświadczenia...czego mnie na moich "starach" brakowało :( Podium także przeszło mi "koło nosa".Ale nie załamałam się...walczyłam dalej :) Z moją jakże uroczą kasztanką-Gracją :) Rozumiałysmy się bez słów :) Ja wiedziałam kiedy Ona ma humor i chęci na skoki,Ona wiedziała kiedy się boję :) To wszystko było tak zgrane :) Idealnie :)
Razem dużo przeszłyśmy...mój pierwszy poważny upadek ze skutkiem złamanego nosa :O Oraz nasze sukcesy...zero pkt karnych i 7 miejsce w zawodach towarzyskich ! :)
Obydwie byłyśmy zadowolone ! Przecież to były dopiero nasze 3 zawody ! A już sukces !
Kasztanka jest baaaardzo cierpliwym koniem :) Wraz z Nią nauczyłam parę osób skoków,czy chocby nawet zwykłej miłości i cierpliwości do koni ;)
Niestety...nasza współpraca się zakończyła:( Ale przyszedł czas na córkę Gracjii - Galię ;] Która już jako młoda klacz wprowacała w świat jeźdzectwa moją 4-letnią siostrzenicę !
